top of page

Zwolnienia w podatkach paliwowych przedłużone do 2027

Holenderski rząd w planie podatkowym na 2026 rok chce przedłużyć obniżkę akcyzy na benzynę, diesla i LPG do 1 stycznia 2027. To sygnał, że temat kosztów dojazdów wciąż jest politycznie gorący, mimo że wiele dyskusji kręci się dziś wokół elektryfikacji transportu.

Dla Polaków mieszkających w Holandii, zwłaszcza tych dojeżdżających do pracy autem z tańszych miejscowości do Randstad, taka decyzja ma bardzo praktyczny wymiar. Nawet niewielka różnica na litrze paliwa w skali miesiąca potrafi zmienić budżet domowy, szczególnie gdy w grę wchodzą długie trasy i praca zmianowa.

W praktyce przedłużenie ulgi działa jak „zawór bezpieczeństwa” przy inflacji. Rząd wie, że paliwo jest kosztem, którego wiele osób nie da się szybko uniknąć, bo transport publiczny nie wszędzie jest wygodny, a ceny najmu w miastach wypychają ludzi dalej od pracy.

Jednocześnie jest druga strona medalu: ulgi paliwowe to mniejsze wpływy do budżetu i trudniejsze rozmowy o celach klimatycznych. Krytycy mówią, że jeśli państwo realnie chce ograniczać emisje, powinno wspierać alternatywy, a nie utrwalać zależność od paliw kopalnych.

W Holandii dochodzi jeszcze kontekst „tankowania przy granicy”. Ceny paliw i podatki wpływają na to, czy ludzie jeżdżą tankować do Belgii lub Niemiec, co ma znaczenie dla lokalnej gospodarki i dochodów państwa.

Warto pamiętać, że to na razie plan, który będzie jeszcze dyskutowany w parlamencie. W takich debatach często pojawiają się poprawki i kompromisy, więc ostateczny kształt może się jeszcze zmienić.

Dla wielu kierowców najważniejsze będzie jedno: przewidywalność. Jeśli ulga jest przedłużana z roku na rok, ludzie nie wiedzą, czy za pół roku ich koszty dojazdów nie skoczą nagle o kilkaset euro. A to utrudnia planowanie życia – niezależnie od narodowości.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page