
Zima od kuchni: holenderskie „pługi i sól” jadą na okrągło
Strojenie tras, sól na jezdniach i śnieg usuwany z newralgicznych skrzyżowań – to codzienność tysięcy pracowników odpowiedzialnych za drogi w całej Holandii. W weekend i na początku tygodnia brygady pracowały po kilkanaście godzin dziennie, by utrzymać przejezdność i ograniczyć kolizje.
Kierowcy pługów i koordynatorzy przyznają, że najtrudniej jest, gdy opady powracają falami. „Najlepsza jest jedna, mocna śnieżyca i szybkie czyszczenie. Gorzej, gdy śnieg sypie, topnieje i zamarza na zmianę” – mówią drogowcy.
Polscy pracownicy dojeżdżający do zakładów w Brabancji czy Limburgii odczuli skutki warunków: opóźnienia autobusów pracowniczych, zamknięte odcinki dróg lokalnych i wolniejsze tempo logistyczne. Warto sprawdzać komunikaty przed każdą zmianą.
Samorządy apelują o rozsądek: zostawianie aut na ulicach utrudnia przejazd pługów, a opony zimowe i spokojna jazda to realna różnica w bezpieczeństwie. Służby promują też współdzielenie przejazdów do pracy w dni ze śnieżycą.
Prognozy wskazują na utrzymującą się zimową aurę i możliwe kolejne śliskie poranki. Pracownicy dróg mówią o „zimowym maratonie” – nie sprint, a wytrwałość decyduje o wyniku.
Udostępnij artykuł


