top of page

Wyciek danych senackich w… sklepie z używanymi rzeczami

W bolswarskim sklepie z używanymi rzeczami znaleziono segregator z 2016 r. zawierający prywatne adresy i numery telefonów ówczesnych członków Eerste Kamer. To przykład, jak łatwo może dojść do niezamierzonego ujawnienia danych.

Choć dziś obowiązuje rygorystyczne prawo ochrony danych (AVG/GDPR), starsze materiały archiwalne nadal potrafią „wypłynąć”. Pierwsza Izba zapowiada sprawdzenie skali ryzyka i ewentualne kroki naprawcze.

Dla Polaków w Holandii ta historia to przypomnienie: w dokumentach przekazywanych do fundacji, szkół czy lombardów też mogą być wrażliwe informacje. Warto przed oddaniem przejrzeć segregatory i nośniki, a w razie wątpliwości dane bezpiecznie zniszczyć.

Eksperci podkreślają, że to nie tylko problem instytucji. Wyciek prywatnych adresów i numerów telefonu może prowadzić do nękania, podszywania się i strat finansowych.

Autoriteit Persoonsgegevens wskazuje, że każdy przypadkowy dostęp do danych może stanowić naruszenie. Organizacje mają obowiązek rozważyć zgłoszenie incydentu i wdrożyć środki zapobiegawcze na przyszłość.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page