top of page

Wielka Brytania zamyka sprzedaż tytoniu rocznikom po 2008

Westminster zrobił coś bez precedensu: osoby urodzone po 2008 roku nigdy legalnie nie kupią papierosów ani innych wyrobów tytoniowych na Wyspach. Do tego dochodzą ostrzejsze zasady dla e-papierosów, m.in. zakaz vapowania w autach z dziećmi i przy szkołach. Celem jest „pokolenie bez dymu”, a rząd liczy na realne odciążenie służby zdrowia.

W praktyce oznacza to, że granica pełnoletności przestaje tu działać jak bilet wstępu do sklepu z tytoniem. Sprzedawcy będą musieli weryfikować nie tylko czy ktoś ma 18 lat, ale też czy należy do roczników „przed 2009”.

Dla Polaków mieszkających w Holandii, którzy regularnie kursują do Wielkiej Brytanii, zmiana brzmi jak drobiazg, ale taka nie jest. Turyści w wieku 17–18 lat odwiedzający rodzinę w UK nie kupią papierosów nawet w 2027 czy 2030 roku – bo liczy się rok urodzenia, nie aktualny wiek.

Wraz z nowym prawem rząd w Londynie zyskuje też mocniejsze narzędzia regulacji opakowań i smaków, co ma odciąć młodych od wejścia w nałóg. Brytyjskie media podkreślają, że to dopiero start – szczegóły egzekwowania będą dopracowywane.

Dla branży horeca i sklepów przygranicznych w Holandii efekt może być pośredni: jeśli Wyspy będą konsekwentne, presja na poluzowanie przepisów w UE nie przyjdzie stamtąd. Raczej odwrotnie – wzrośnie argumentacja za dalszym ograniczaniem promocji i dostępności nikotyny.

Jest też aspekt praktyczny na lotniskach i promach. Kontrole mogą częściej pytać o wiek w odniesieniu do rocznika, nie tylko o pełnoletność, a sprzedaż „duty free” będzie działać według brytyjskiego prawa, niezależnie od tego, co obowiązuje w kraju wylotu.

To długi marsz, który z czasem naturalnie wypchnie sprzedaż tytoniu z rynku. Zwłaszcza, jeśli kolejne rządy nie odwiną reformy – a o to, patrząc na koszty zdrowotne palenia, będzie trudno.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page