
Więcej zrównoważonego paliwa w samolotach
Linie lotnicze operujące z europejskich lotnisk stopniowo zwiększają udział paliw zrównoważonych w mieszankach. To element polityki klimatycznej, który ma obniżać emisje sektora lotniczego bez ograniczania mobilności.
Na Schiphol oznacza to inwestycje w infrastrukturę, logistykę tankowania i certyfikację dostawców. Przewoźnicy będą szukać długoterminowych kontraktów, by zabezpieczyć dostępność paliw i ceny.
Eksperci przewidują, że przejściowo może to podnieść koszty operacyjne i w niektórych przypadkach ceny biletów. W praktyce wpływ na portfele pasażerów powinien być rozłożony w czasie i różny w zależności od trasy.
Dla Polaków w Holandii, którzy często latają do kraju, oznacza to konieczność wcześniejszego planowania podróży. Promocje będą, ale rozchodzą się szybko, zwłaszcza w okresach świątecznych i wakacyjnych.
Lotniska i linie lotnicze podkreślają, że zrównoważone paliwa to tylko część układanki. Liczą się też nowsze samoloty, lepsza nawigacja i bardziej efektywne operacje naziemne.
Na rynku widać rosnące zainteresowanie inwestorów produkcją biopaliw i e-paliw. To może w średnim terminie zwiększyć podaż i ustabilizować ceny, zmniejszając presję na bilety.
W tle trwa debata o sprawiedliwym podziale kosztów między liniami, lotniskami a pasażerami. Celem jest czystsze latanie bez utraty dostępności połączeń.
Zmiany idą stopniowo, ale konsekwentnie. Kto planuje wyjazd, niech śledzi ceny i rezerwuje z wyprzedzeniem – to wciąż najpewniejszy sposób na oszczędność.
Udostępnij artykuł


