top of page

Uwaga na „montera” od kotła: nowa fala oszustw

Instalator puka do drzwi, mówi, że musi „pilnie” obejrzeć kocioł, a po wizycie znika kilka tysięcy euro. Jak podaje NU.nl, firma Feenstra ostrzega przed oszustami podszywającymi się pod jej pracowników w całym kraju. Ofiary płacą za „naprawy” lub „przeglądy”, których nikt nie zamawiał.

Jeśli nie mówisz biegle po niderlandzku, presja chwili i techniczny żargon utrudniają obronę. Dlatego zasada jest prosta: prosisz o imienny identyfikator i zlecenie, a potem dzwonisz pod oficjalny numer firmy z ich strony (nie z wizytówki montera) i potwierdzasz wizytę. Brak potwierdzenia? Drzwi pozostają zamknięte.

Feenstra radzi, by nigdy nie płacić gotówką ani przez „szybkie linki” w SMS‑ach czy komunikatorach. Renomowane firmy umawiają wizyty z wyprzedzeniem i wysyłają potwierdzenia e‑mailem. Zgodę na wejście do domu dajemy dopiero, gdy wszystko się zgadza.

Dla polskich rodzin w Holandii to dobry moment, by spisać w domu prostą check‑listę po polsku: sprawdź identyfikator, zadzwoń na infolinię, nie płać na miejscu, rób zdjęcia ewentualnych dokumentów. Zawsze możesz poprosić sąsiada lub kogoś bliskiego o krótkie wsparcie telefoniczne.

Jeśli padłeś ofiarą – zgłoś sprawę policji i poinformuj firmę, pod którą ktoś się podszył. Im więcej zgłoszeń, tym szybciej oszuści tracą pole manewru.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page