top of page

USA uderzają w IS w Syrii po śmierci żołnierzy

Stany Zjednoczone przeprowadziły skoordynowane uderzenia na cele tzw. Państwa Islamskiego w Syrii. Według amerykańskich władz zaatakowano dziesiątki punktów – od magazynów broni po stanowiska dowodzenia – w rejonie Rakki i Dajr az‑Zaur.

To odpowiedź na ostatni atak w środkowej Syrii, w którym zginęli dwaj amerykańscy żołnierze i tłumacz. Pentagon podkreśla, że to „odwet, nie początek wojny”, ale eskalacja jest możliwa, bo IS wykorzystuje luki bezpieczeństwa i chaos w regionie.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka informuje o zabitych po stronie IS, w tym o lokalnym dowódcy. W działaniach miały brać udział samoloty bojowe, śmigłowce, a także odpalono rakiety z ziemi. Część doniesień mówi o wsparciu lotniczym sąsiedniego państwa.

Dla Europy – także Holandii – to przypomnienie, że zagrożenie terrorystyczne ewoluuje: od odległych operacji po samotne ataki inspirowane propagandą. Służby utrzymują podwyższoną czujność na wydarzeniach masowych i węzłach komunikacyjnych.

Podróżując poza UE, warto sprawdzać aktualne ostrzeżenia MSZ i wybierać sprawdzonych organizatorów. W praktyce zrównoważone działania sojuszników mają ograniczać zdolności IS, ale ideologia nie znika – szczególnie w internecie.

Konflikt syryjski wszedł w nową fazę niepewności, w której lokalne milicje i grupy powiązane działają w cieniu osłabionych struktur. To wymusza operacje punktowe, zdolne szybko obezwładnić konkretne zagrożenia.

W nadchodzących tygodniach USA mogą powtórzyć uderzenia, jeśli pojawią się przesłanki o kolejnych planach IS. Jednocześnie dyplomacja naciska na współpracę regionalną, by ograniczyć możliwości odradzania się komórek terrorystycznych.

Dla mieszkańców NL bezpośrednie ryzyko pozostaje niskie, ale bezpieczeństwo portów lotniczych i transportu publicznego będzie nadal priorytetem służb.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page