
Ubezpieczenia drożeją przez pogodowe ekstrema
Na światowym rynku ubezpieczeń rośnie presja kosztowa po serii intensywnych zjawisk pogodowych. Firmy podnoszą składki i zaostrzyły ocenę ryzyka, szczególnie w regionach narażonych na powodzie, wichury i pożary. Dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców oznacza to wyższe rachunki oraz większy nacisk na prewencję.
Rosnące koszty reasekuracji sprawiają, że ubezpieczyciele ostrożniej wyceniają polisy majątkowe. W niektórych segmentach zwiększane są udziały własne, by ograniczyć liczbę drobnych roszczeń. Jednocześnie rośnie zainteresowanie rozwiązaniami, które zmniejszają skalę szkód, jak bariery przeciwpowodziowe czy odporne na wiatr elementy dachów.
W Europie dyskusja toczy się wokół równego dostępu do ubezpieczeń i standardów zabezpieczeń budynków. Część państw testuje mechanizmy współodpowiedzialności publicznej za katastrofy o skali ponadkomercyjnej. To temat, który będzie wracał wraz z każdym kolejnym sezonem burzowym.
Firmy transportowe i przemysł również odczuwają zmiany, bo składki dla magazynów i łańcuchów dostaw rosną razem z wartością ryzyka. Z jednej strony podnosi to koszty prowadzenia działalności, z drugiej – przyspiesza inwestycje w odporność. Prewencja zaczyna się kalkulować lepiej niż naprawa szkód.
Konsumenci mogą odpowiedzieć przeglądem polis i aktualizacją sum ubezpieczenia do wartości majątku. Warto też porównać oferty co kilka lat, bo rynek wprowadza nowe warianty i zniżki za zabezpieczenia. Kluczowe jest jednak realistyczne podejście do ryzyka – odporność domu i okolicy ma coraz większe znaczenie w wycenie.
Ubezpieczyciele podkreślają, że trend podwyżek nie musi być liniowy. Jeśli spadnie liczba szkód i poprawią się prognozy, presja kosztowa może się zmniejszyć. Na razie jednak ostrożność pozostaje domyślnym ustawieniem branży.
Udostępnij artykuł


