top of page

Trump cofa filar klimatyczny USA. Europa zaciska zęby

Administracja Donalda Trumpa zdejmuje fundament kluczowej polityki klimatycznej USA: oficjalne uznanie, że zmiany klimatu są niebezpieczne. To gest o potężnym znaczeniu symbolicznym i prawnym, który utrudnia spójne działanie amerykańskich instytucji i hamuje nowe regulacje.

Dla Europy – w tym Holandii – to zimny prysznic. Ambicje unijne nie znikną, ale brak amerykańskiego parasola politycznego oznacza trudniejsze rozmowy handlowe, kłopoty z globalnymi łańcuchami dostaw zielonych technologii i wolniejsze tempo globalnego „odwęglania”.

Polacy mieszkający w Holandii widzą skutki bardzo konkretnie: wyższe ryzyko wahań cen energii, niepewność dla firm montujących panele, pompę ciepła czy pracujących przy morskiej energetyce wiatrowej. Stabilne reguły gry są tu jak tlen.

Europa może spróbować „włączyć wyższy bieg” sama, jednak bez USA trudniej zrobić z klimatu globalny projekt inwestycyjny z jasnymi zasadami. Pozostaje wzmacniać współpracę wewnątrz UE i z partnerami w Azji – oraz bronić własnego rynku przed „brudnym importem”.

Jeśli ta linia w USA się utrzyma, firmy w Beneluksie będą grały na dłuższy dystans: mniej politycznych falstartów, więcej przewidywalnych, etapowych inwestycji. Żeby nie przegrać wyścigu, najlepiej… biec równo i nie oglądać się zbyt często na Waszyngton.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page