top of page

Tragedia w Crans-Montanie: dziesiątki ofiar pożaru w barze

Nowy Rok w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana zaczął się dramatem. W popularnym barze, chętnie odwiedzanym przez młodych narciarzy, wybuchł pożar, w którym zginęło około 40 osób, a ponad 100 zostało rannych. Władze mówią o jednej z najtragiczniejszych katastrof w kraju od lat, a pełna identyfikacja ofiar może zająć tygodnie.

Według pierwszych ustaleń nie doszło do zamachu, lecz do gwałtownego rozwinięcia się ognia w zamkniętej przestrzeni. Śledczy badają m.in. doniesienia, że płomień mógł rozpalić się od ozdobnej świecy w pobliżu sufitu i szybko przerodzić w ogień obejmujący całe wnętrze. Szpitale w regionie są przepełnione, część poszkodowanych przewieziono do ośrodków leczenia oparzeń w Zurychu i Lozannie.

Szwajcarskie i sąsiednie służby poprosiły o unikanie ryzykownych aktywności, aby nie obciążać dodatkowo systemu opieki zdrowotnej. Na miejscu uruchomiono centrum wsparcia dla rodzin i bliskich ofiar, a w rejonie obowiązuje strefa zamknięta dla ruchu. Flagi państwowe opuszczono do połowy masztu.

Dla Polaków mieszkających w Holandii, którzy planowali wyjazd w Alpy lub mają znajomych w Wallis, ważne są informacje konsularne: holenderskie ministerstwo spraw zagranicznych nie odnotowało dotąd próśb o pomoc, ale sytuacja jest dynamiczna. Warto monitorować komunikaty ambasad i linii ubezpieczycieli, zwłaszcza jeśli plan wypoczynku obejmuje nocne wyjścia w zatłoczone miejsca.

Holenderskie ośrodki leczenia oparzeń – w Beverwijk, Rotterdamie (Maasstad) i Groningen – zadeklarowały gotowość pomocy. To standardowa praktyka przy dużych zdarzeniach masowych w regionie, świadcząca o sprawnych europejskich mechanizmach solidarności medycznej.

W Crans-Montanie trwa policyjne dochodzenie, a miasto zamknęło inne kluby i wydarzenia rozrywkowe zaplanowane na najbliższe dni. Samo miasteczko, znane z luksusowych butików i après-ski, jest w szoku – w szczycie sezonu w rejonie przebywa wielu zagranicznych turystów.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page