
Tablety w celach na cenzurowanym. Bez erotyki i z dylematem
Rząd rozważa usunięcie treści erotycznych z tabletów rozdawanych części skazanych, ale Sejm chce iść dalej i całkiem wycofać urządzenia. Tablety miały łagodzić skutki niedoboru personelu i braku dziennej aktywności – dzięki nim udało się utrzymać więcej cel w użyciu.
Krytycy mówią o „niepotrzebnej luksusowej rozrywce” i ryzykach bezpieczeństwa. Zwolennicy przypominają: prawo wymaga zapewnienia sensownego zajęcia osadzonym, a ekran – choć nieidealny – zmniejsza napięcia i pozwala przemycić edukację.
Dla polskiej społeczności w Holandii sprawa może wydawać się odległa, ale jej skutki są realne: jeśli tablety znikną, część skrzydeł więzień znów się zamknie, a presja na system wzrośnie. To oznacza więcej przedwczesnych zwolnień i większe ryzyko powrotu na ulicę osób bez wsparcia.
Kluczowe pytanie brzmi: jak utrzymać porządek przy mniejszej liczbie strażników i jednocześnie przygotować ludzi do wyjścia? Wszyscy chcemy bezpiecznych dzielnic – także tam, gdzie mieszkają Polacy – a to wymaga przemyślanych narzędzi zamiast prostych zakazów.
W czerwcu ma być gotowa przyspieszona ewaluacja pilotażu. Od mądrej decyzji zależy, czy więzienia będą mniej „telewizyjne”, ale też czy ulice nie staną się bardziej nerwowe.
Udostępnij artykuł


