
Sztuka czy „zgrzyt” w krajobrazie? Spór o instalację na Gerard Douplein
Mieszkańcy okolic Gerard Douplein w Amsterdamie podzielili się w sprawie kontrowersyjnego dzieła sztuki. Dwie grupy ruszyły z konkurencyjnymi petycjami – jedni bronią instalacji jako ożywienia przestrzeni, drudzy uważają ją za zbyt inwazyjną.
To typowy dylemat coraz gęściej zaludnionych dzielnic: jak łączyć sztukę, turystykę i potrzeby lokalsów, nie tracąc charakteru miejsca. Zwolennicy twierdzą, że projekt przyciąga ludzi i buduje lokalną tożsamość.
Przeciwnicy wskazują na hałas, tłok i „festynowy” klimat w sąsiedztwie. Domagają się rozmowy z artystami i radą dzielnicy o ewentualnych zmianach lub przeniesieniu instalacji.
Dla polskiej społeczności w De Pijp to okazja, by dołączyć do konsultacji i mieć wpływ na wygląd najbliższej okolicy. Miasto zwykle bierze pod uwagę głosy mieszkańców, zwłaszcza gdy są merytoryczne i licznie poparte.
Ratusz zapowiedział przegląd zasad organizowania sztuki w przestrzeni publicznej. Chodzi o to, by z wyprzedzeniem przewidywać skutki dla ruchu, hałasu i porządku.
W najbliższych tygodniach petycje trafią do komisji dzielnicowej. Ostateczne decyzje mogą obejmować korekty projektu lub czasowe ograniczenia.
Udostępnij artykuł


