
Strażacy w gotowości: 24 godziny bez snu
Noc sylwestrowa to dla straży pożarnej najintensywniejsza zmiana w roku. Brygady w Rotterdamie i okolicach przygotowują się na serię zgłoszeń – od płonących kontenerów, przez nieudane wystrzały, po pożary balkonów. Wielu strażaków pracuje w trybie 24-godzinnym, by zabezpieczyć szczytową liczbę interwencji.
Strażacy apelują o rozsądek: nie wrzucać odpadów łatwopalnych do pojemników, a gwiazdy betlejemskie i choinki przechowywać z dala od źródeł ciepła. W czasie mrozu uwaga na zamarznięte hydranty – liczy się każda sekunda dostępu do wody. Dla rodzin z dziećmi przypomnienie: petardy i rzymskie ognie to sprzęt dla dorosłych, z zachowaniem pełnej kontroli.
Polacy mieszkający w kamienicach i blokach powinni szczególnie pilnować balkonów i klatek schodowych. Kawałek rozżarzonego kartonu potrafi narobić szkód, a dym w zamkniętej przestrzeni jest wyjątkowo groźny. Dobrą praktyką jest odsunięcie od okien i balustrad wszystkiego, co może się łatwo zapalić.
Jeśli dojdzie do pożaru, najważniejsze to szybko alarmować 112, zamknąć drzwi do pomieszczenia objętego ogniem i ewakuować się klatką schodową, nie windą. Strażacy proszą też, by zgłaszać tylko realne zagrożenia – zablokowane linie spowalniają pomoc tam, gdzie naprawdę jest potrzebna.
Rankiem noworocznym służby często nadal są w terenie, dogaszając zarzewia i usuwając skutki nocy. Miasto z reguły podstawia dodatkowe ekipy sprzątające – im mniej śmieci zostanie na ulicach, tym mniejsze ryzyko nowych pożarów.
Udostępnij artykuł


