
Sklep na kaucję opakowań hitem. Co to znaczy dla portfeli?
Pierwsza w kraju „statiegeldwinkel” w Rotterdam-Keizerswaard przyjęła już ponad 7 milionów butelek i puszek. Zamiast pojedynczo skanować opakowania, klienci wrzucają wszystko do jednej maszyny, dostając zwrot kaucji w kilka chwil. Pomysł rozlał się już po kraju.
Dla polskich rodzin w Randstad to realna oszczędność w skali miesiąca. Przy regularnych zakupach łatwo odzyskać kilkanaście–kilkadziesiąt euro, a porządne segregowanie w domu staje się automatycznym nawykiem.
Detaliści obserwują, że większa wygoda to więcej zwrotów i mniej śmieci na ulicy. Gminy liczą na spadek kosztów sprzątania i czystsze parki. Zyskują też szkoły i kluby, które organizują zbiórki puszek.
Przemysł recyklingowy podkreśla, że opakowania wracają w lepszym stanie, co poprawia opłacalność przetwarzania. Bruksela naciska, by zamykać obieg surowców, a holenderski model może być dla innych państw wzorem.
Operatorzy zapowiadają, że w 2026 pojawią się kolejne punkty z „bulkmachine” również poza dużymi miastami. Dla wielu Polaków dojeżdżających do pracy autem oznacza to krótszą drogę do najbliższego automatu i mniej kolejek w sobotę.
Udostępnij artykuł


