
Schiphol znów pod lupą. Co dalej z limitem lotów?
Debata o ograniczeniu liczby operacji lotniczych na lotnisku Schiphol wciąż wraca jak bumerang. Argumenty o hałasie, emisjach i jakości życia mieszkańców okolicznych gmin ścierają się z interesami linii lotniczych i turystyki.
Według analizy opisanej w NOS, rząd i lotnisko rozważają kilka scenariuszy – od łagodnego przykręcenia kurka po bardziej ambitne cięcia w rozkładzie. Jednocześnie trwają rozmowy z UE i partnerami branżowymi, by uniknąć konfliktów prawnych.
Dla pasażerów w praktyce oznacza to ryzyko rzadszych połączeń w godzinach szczytu oraz możliwe podwyżki cen biletów. Polacy latający do kraju mogą zobaczyć mniej dogodnych godzin wylotu, zwłaszcza w weekendy.
Linie lotnicze bronią slotów, argumentując, że modernizacja floty i lepsze procedury podejścia realnie zmniejszają hałas. Organizacje mieszkańców odpowiadają, że efekt wciąż jest zbyt skromny.
Bez względu na finał, warto rezerwować podróże z wyprzedzeniem i śledzić komunikaty o zmianach rozkładu. W szczytach sezonu elastyczność terminu to dziś najlepsza polisa spokoju.
Schiphol to okno Holandii na świat, ale też test, na ile potrafimy pogodzić mobilność z komfortem życia. Ten spór jeszcze trochę potrwa.
Udostępnij artykuł


