
Rząd uderza w bonus szefowej KLM. Co z cenami biletów?
Państwo holenderskie – jako udziałowiec – zapowiada sprzeciw wobec prawie 1,6 mln euro wynagrodzenia szefowej KLM Marjan Rintel. Minister finansów Eelco Heinen nazywa to „nieproporcjonalnym”, zwłaszcza w roku zaciskania pasa i napięć płacowych.
KLM tłumaczy, że to efekt realizacji celów i rosnącej wartości akcji w grupie Air France–KLM. Politycznie jednak przekaz jest prosty: gdy prosisz pracowników o powściągliwość, górze nie wypada szarżować z bonusami.
Co to oznacza dla pasażerów, w tym Polaków mieszkających w Holandii i latających do Warszawy czy Krakowa? Sporu o pensje nie należy automatycznie utożsamiać z drogimi biletami. To raczej gra o reputację i relacje z załogą, które przekładają się na stabilność siatki połączeń.
Jeśli jednak związkowe napięcia wrócą, możliwe są rotacje w rozkładzie i utrudnienia operacyjne. Warto śledzić komunikaty przewoźnika i rozważać elastyczne taryfy, zwłaszcza w okresach wzmożonych urlopów i świąt w Polsce.
Holenderska interwencja jest sygnałem do całej branży: po pandemii i kryzysie kosztowym oczekuje się nie tylko dobrych wyników, ale też społecznej wrażliwości na górze. W lotnictwie reputacja waży dziś niemal tyle co paliwo.
Udostępnij artykuł


