
Rotterdamski warzywniak wraca do życia. Rok Mehmata pełen wsparcia
Mehmet Baran, właściciel Mehmet Groente & Fruit w Rotterdamie-Schiebroek, po długim leczeniu raka odbytnicy znów stanął za ladą. To był dla niego trudny rok, ale też pełen życzliwości klientów. Wielu z nich – w tym Polacy z okolicy – świadomie robiło u niego zakupy, by pomóc przetrwać.
Zdrowie to jedno, a codzienność sklepu – drugie. Pandemiczne nawyki zakupowe, wahania cen hurtowych i mroźna końcówka roku nie ułatwiały prowadzenia biznesu. Mimo to Mehmet krok po kroku odbudował rytm pracy i ofertę.
Jak opisuje Rijnmond, zaangażowanie sąsiedztwa dodało mu sił. Ludzie przynosili ciepłe słowa, pytali o samopoczucie, a nawet pomagali z dostawami. Takie mikrohistorie pokazują, jak duże znaczenie ma lokalna lojalność w czasach, gdy wiele firm ledwo wiąże koniec z końcem.
Dla polskiej społeczności ten sklep bywa miejscem pierwszego kontaktu z „lokalnym Rotterdamem”. Kupując kapustę na bigos czy jabłka na szarlotkę, podtrzymujemy relacje i wspieramy sąsiedzkie miejsca pracy.
Mehmet nie mówi o sobie „bohater”, ale fakt, że wrócił do klientów po chorobie, inspiruje. To także przypomnienie, jak ważne jest wczesne badanie i reagowanie na sygnały zdrowotne, które często ignorujemy.
Udostępnij artykuł


