
Rotterdamska inicjatywa: darmowa pomoc dla tych, których nie stać
Stichting Anders łączy społecznie zaangażowanych przedsiębiorców z ludźmi w potrzebie. Efekt? W samym Rotterdamie setki osób otrzymały nieodpłatnie nowe okulary, naprawę sprzętów czy nawet profesjonalne tapicerowanie. W czasach rosnących kosztów życia taka sieć wsparcia bywa różnicą między „da się” a „nie mam jak”.
Polskie rodziny w Holandii, szczególnie te z dziećmi, często pytają o zaufane miejsca, gdzie można dostać drobną pomoc bez biurokracji. Organizacja działa właśnie tak — prosty formularz, krótki wywiad, potem dopasowanie wykonawcy i terminu.
Przedsiębiorcy mówią, że to także inwestycja we wspólnotę. Jeden fotel odnowiony pro bono to klient, który wróci z poleceniami. A przede wszystkim — twarz uśmiechniętego człowieka, który odzyskał komfort codzienności.
Fundacja szuka wolontariuszy, szczególnie z fachem w ręku: elektryków, stolarzy, optyków. Polscy specjaliści w NL są mile widziani, a każda godzina pracy to realna wartość.
W praktyce działanie systemu jest proste i szybkie. Jeśli znasz kogoś, kto potrzebuje wsparcia, warto podsunąć mu taką ścieżkę zamiast ryzykować kosztowną zwłokę.
Udostępnij artykuł


