
Rotterdam z połową mniej zabójstw. Co się zmieniło?
W minionym roku liczba ofiar zabójstw i zabójstw kwalifikowanych w Rotterdamie spadła z 11 do 5. To najlepszy wynik od lat i sygnał, że po pandemicznej fali przemocy miasto znów łapie oddech. Policja wskazuje na lepszą pracę operacyjną, szybszą wymianę danych i działania prewencyjne w dzielnicach.
Dla Polaków mieszkających w Rotterdamie oznacza to nie tylko większe poczucie bezpieczeństwa, ale też spokojniejszy koniec roku w rejonach rozrywki i węzłach komunikacyjnych. W praktyce to krótszy czas reakcji patroli i częstsze kontrole w miejscach, gdzie wcześniej dochodziło do konfliktów.
Eksperci zwracają uwagę, że poprawa statystyk bywa krucha, a impuls jednej grupy przestępczej potrafi odwrócić trend. Dlatego ważne jest utrzymanie finansowania programów młodzieżowych i koordynacja pracy służb z samorządem. W Rotterdamie pilotażowo wydłużono godziny pracy streetworkerów.
W tle widać też efekt inwestycji w monitoring i lepszą analizę danych. Na gorących skrzyżowaniach szybciej wyłapywane są konflikty między grupami rywalizującymi o wpływy. Policja przyznaje, że rosnąca liczba zgłoszeń od mieszkańców pomaga celniej wysyłać patrole.
Miasto chce przełożyć tegoroczny sukces na kolejne dzielnice, także te z większym odsetkiem nowych mieszkańców. W tym roku urząd zapowiada konsultacje z lokalnymi społecznościami, w tym polską, by dopasować działania prewencyjne do realnych problemów ulic i podwórek.
Udostępnij artykuł


