
Rotterdam uszczelnia port: jeszcze trudniej o „wyciąganie” narkotyków
Rotterdamski port wprowadza w przyszłym roku kolejną barierę przeciw wyciąganiu narkotyków z kontenerów. To następny krok po rozszerzeniu monitoringu i zmianach w procedurach odbioru towarów, które w ostatnich latach ograniczyły skuteczność przemytników.
Nowe rozwiązanie ma utrudnić nielegalny dostęp do terminali oraz szybkie przeładowania poza kontrolą służb. Choć szczegóły nie są ujawniane, chodzi m.in. o cyfrową kontrolę ruchu oraz dodatkowe weryfikacje osób i pojazdów na terenie portu.
Jak podaje Rijnmond, mimo nowych metod przestępców, służby przechwytują mniej kokainy właśnie dzięki silniejszym procedurom i współpracy z operatorami. To ważne dla bezpieczeństwa pracowników, w tym wielu Polaków zatrudnionych w logistyce.
Dla firm spedycyjnych oznacza to zapewne wolniejsze, ale bezpieczniejsze procesy. W praktyce kierowcy i magazynierzy powinni liczyć się z dłuższym czasem odpraw i dodatkowymi kontrolami.
Służby zapowiadają też akcje prewencyjne, aby zniechęcić młodych do zaciągania się do ryzykownych „fuch” w porcie. Kary i konsekwencje są coraz bardziej dotkliwe – zarówno dla werbujących, jak i „wyciągaczy”.
Operatorzy terminali apelują o cierpliwość i ścisłe przestrzeganie zasad dostępu do stref chronionych – od tego zależy bezpieczeństwo całego łańcucha dostaw.
Udostępnij artykuł


