top of page

Rotterdam: studentki z dnia na dzień na bruku. Prywatne domy szybko zmieniają właściciela

W Rotterdam-West prywatne domy studenckie są sprzedawane w szybkim tempie, a lokatorzy często dowiadują się o tym w ostatniej chwili. Dwie studentki z zagranicy wraz ze współlokatorką musiały nagle szukać nowego dachu nad głową – nowy właściciel postanowił zmienić przeznaczenie budynku.

Jak opisuje Rijnmond, właściciele wykorzystują dobrą koniunkturę i rekordowy popyt na nieruchomości. Lokatorzy – w tym Polacy studiujący i pracujący w Rotterdamie – zostają z minimalnym czasem na przeprowadzkę, zwykle bez realnych alternatyw w podobnym budżecie.

Agencje i uniwersytety przypominają, by przed podpisaniem umowy dokładnie sprawdzać zapisy o wypowiedzeniu i przejęciu lokalu przez nowego właściciela. Warto też mieć plan B: listę hosteli i znajomych, którzy mogą pomóc w nagłej potrzebie.

Kryzys mieszkaniowy uderza szczególnie w studentów i młodych pracowników z zagranicy. Pośrednicy mówią wprost: każde tanie ogłoszenie znika w godzinę, a standard często nie odpowiada cenie. W praktyce oznacza to długie dojazdy lub podnajmy na granicy prawa.

Miasto zapowiada kontrole pośredników i większą przejrzystość umów. Jednak bez nowych inwestycji w budownictwo – także tymczasowe – presja cenowa nie spadnie szybko.

Dla polskich studentów i stażystów w Rotterdamie kluczowe jest szybkie reagowanie na oferty, dokumentowanie wszystkich uzgodnień na piśmie i korzystanie z porad prawnych uczelni lub miejskich punktów wsparcia.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page