
Rekordowe uwolnienie ropy z rezerw. Kiedy spadną ceny na stacjach?
Holandia i 31 innych państw uwalniają na rynek rekordową ilość ropy: łącznie 400 milionów baryłek. Celem jest schłodzenie cen po zawirowaniach w regionie Zatoki i przestojach na trasach transportu surowców. Holandia dorzuca ponad 5 milionów baryłek.
Rząd liczy, że efekt zobaczymy w inflacji i – z opóźnieniem – przy dystrybutorach. Żadnych cudów z dnia na dzień nie będzie, ale tak silny sygnał podażowy zwykle uspokaja rynki i hamuje „jazdę bez trzymanki” na cenach.
W tle pozostaje pytanie o odporność systemu. Jeśli tankowce zaczną znów regularnie przepływać strategiczne cieśniny, presja spadnie. Jeśli nie – nawet uwolnione rezerwy wystarczą tylko na ograniczony czas.
Dla kierowców w Holandii, w tym wielu Polaków dojeżdżających do pracy i zawożących dzieci, to wiadomość warta obserwowania. Różnica kilkunastu euro miesięcznie potrafi zdecydować o tym, czy budżet rodzinny się spina.
IEA przypomina, że te rezerwy istnieją właśnie po to, by wygładzać szoki. W długim terminie i tak decydować będą inwestycje w energię i stabilność szlaków – to one blokują lub odblokowują skoki na pylonach stacji.
Udostępnij artykuł


