top of page

Prokurator żąda prac społecznych za nienawistne e‑maile do Fundacji Anny Frank

Prokuratura zażądała 60 godzin prac społecznych dla mężczyzny, który wysyłał nienawistne wiadomości do Fundacji Anny Frank. Sprawa pokazuje, że granica między ostrą opinią a przestępstwem z nienawiści w Holandii jest jasno wyznaczona.

Jak podaje Het Parool, w korespondencji padały sformułowania odnoszące się do pochodzenia i tożsamości, a to w holenderskim prawie ma realne konsekwencje. Prokurator podkreślił, że instytucje kultury i pamięci zasługują na ochronę.

Dla polskiej społeczności w Holandii to ważny sygnał: internet nie jest „strefą bez prawa”. Hejt kierowany do organizacji i osób ze względu na pochodzenie może skończyć się w sądzie.

Organizacje walczące z mową nienawiści apelują o archiwizowanie obraźliwych treści i natychmiastowe zgłaszanie ich policji. Szybka reakcja ułatwia postępowanie dowodowe.

Wyrok zapadnie wkrótce. Bez względu na ostateczną karę, sprawa prawdopodobnie wzmocni działania edukacyjne wokół bezpieczeństwa i odpowiedzialności w sieci.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page