
Procedury azylowe dłuższe mimo mniejszej liczby wniosków
Po raz drugi z rzędu liczba nowych wniosków o azyl w Holandii spadła, ale procedury trwają dłużej. Na pierwszą rozmowę czeka się już ponad cztery miesiące, a na drugą nawet kilkadziesiąt tygodni. Prawo mówi o sześciu miesiącach na decyzję – w praktyce robi się z tego ponad dwa lata.
IND tłumaczy, że sprawy są bardziej złożone i częściej kończą się odmową, którą trzeba solidnie uzasadnić. To pochłania czas i ludzi. Jednocześnie trwa rekrutacja nowych pracowników, lecz ich wdrożenie trwa, więc efekty nie są natychmiastowe.
Dla polskich mieszkańców w NL konsekwencje widać w gminach: przedłużające się pobyty w ośrodkach, presja na szkoły, lekarzy i transport. Część Polaków pracuje w tych usługach i odczuwa przeciążenie. Tym bardziej warto oddzielać debatę o systemie od codziennego współżycia z sąsiadami, którzy czekają na decyzję – to długi maraton dla wszystkich.
Nowe przepisy, które przechodzą przez parlament, mogą dodać urzędom pracy – więcej kryteriów do weryfikacji, częstsze przeglądy pozwoleń. To może paradoksalnie jeszcze na moment wydłużyć kolejkę, zanim system złapie rytm. Urzędy proszą o cierpliwość, ale też o realistyczne cele polityczne.
Jeśli rząd nie zainwestuje w dodatkowe zespoły decyzji i cyfryzację, problem będzie się odradzał. Dla miast z dużą polską społecznością stawką jest sprawnie działająca administracja, która nie rozlewa opóźnień na inne usługi publiczne.
Udostępnij artykuł


