
Praca z domu podbija zużycie energii w mrozy
Silne ochłodzenie i masowe przejście na home office przełożyły się na skok zużycia energii przez gospodarstwa domowe. Więcej czasu spędzamy w mieszkaniach, a to oznacza częstsze włączanie ogrzewania i dłuższą pracę sprzętów. Operatorzy sieci monitorują obciążenie, które rośnie szczególnie rano i późnym popołudniem.
Dla domowego budżetu – także polskich rodzin w Holandii – liczy się kontrola ustawień. Obniżenie temperatury w nieużywanych pomieszczeniach o 1–2 stopnie, krótsze wietrzenie i zasłanianie okien po zmroku potrafią zauważalnie zbić rachunki. W mieszkaniach z panelami ściennymi warto sprawdzić harmonogramy i tryby oszczędne.
Firmy energetyczne podkreślają, że system radzi sobie z popytem, a rezerwy wystarczają na obecną falę zimna. Problemem bywają jednak lokalne awarie sieci spowodowane przez oblodzenie i pękające przewody. W takich przypadkach operatorzy proszą o zgłoszenia i cierpliwość – zespoły terenowe pracują w trybie zimowym.
Każdy dzień mrozu to też test dla jakości izolacji budynków. W starych kamienicach lub słabiej ocieplonych blokach warto rozważyć proste uszczelki okienne i rolety termoizolacyjne. Dla najemców najważniejsze jest dokumentowanie usterek i temperatur, co ułatwia rozmowę z właścicielem o naprawach.
W dłuższej perspektywie rośnie znaczenie małych kroków: inteligentne termostaty, listwy z wyłącznikiem i oświetlenie LED. Przy wysokich cenach energii nawet drobne nawyki przynoszą realne oszczędności, odczuwalne zwłaszcza zimą.
Eksperci radzą też planować „okna pracy” z przerwami na krótkie dogrzanie i ruch. W rytmie domowym łatwo przegrzać mieszkanie – a to nie służy ani zdrowiu, ani portfelowi.
Udostępnij artykuł


