top of page

Pożar dwóch komórek w Charlois. Duże straty

Strażacy z Rotterdamu-Charlois ugasili w sobotę pożar dwóch przybudówek za szeregową zabudową. Ogień wyrządził spore szkody materialne, na szczęście nikt nie został ranny. Wstępnie sprawdzane są instalacje elektryczne i ewentualne źródła zapłonu w przechowywanych sprzętach.

To niestety częsty scenariusz: w komórkach lądują hulajnogi, e-rowery, butle i farby. Niewielkie pomieszczenia, wilgoć i przedłużacze tworzą ryzykowną mieszankę. Ubezpieczyciele coraz uważniej pytają o ładowanie baterii oraz warunki składowania.

Jeśli mieszkasz w wynajętym lokalu – a dotyczy to wielu Polaków w Rotterdamie – sprawdź w umowie zasady przechowywania i ładowania sprzętu. Przepełnione komórki, zwłaszcza z niestabilną elektryką, mogą być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania.

Straż pożarna przypomina, by ładować akumulatory pod nadzorem, nie używać „wielokrotnych trójników” oraz zostawić wokół ładowanych urządzeń wolną przestrzeń. Prosty czujnik dymu w komórce to koszt kilkunastu euro, a może uratować dobytek.

Śledztwo po pożarze obejmie oględziny miejsca i ewentualne przesłuchania sąsiadów. Mieszkańcy muszą liczyć się z kilkudniowymi utrudnieniami w korzystaniu z zaplecza budynków do czasu decyzji inspektora.

Miasto przypomina o obowiązujących przepisach przeciwpożarowych dla zabudowy szeregowej i zachęca do przeglądów instalacji, co jest warunkiem w wielu polisach mieszkaniowych.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page