
Plac „już dawno pogrzebany”. Crack i bezradność w centrum Amsterdamu
Coraz głośniej słychać skargi mieszkańców i przedsiębiorców na narastający problem cracku w Amsterdamie. W relacjach pojawia się obraz placu, który „nie jest skazany na śmierć – on już dawno został pogrzebany”: otwarte zażywanie, handel, agresja i wszechobecny strach.
Jak opisuje Het Parool, mechanizm jest znany: spiralę napędzają uzależnienie, bezdomność i brak skutecznych narzędzi interwencji w przestrzeni publicznej. Interwencje są punktowe, a problem szybko wraca – często jeszcze silniejszy.
Polscy mieszkańcy i pracownicy okolicznych sklepów nie kryją frustracji. Pojawiają się obawy o bezpieczeństwo, spadek obrotów i kłopoty z rekrutacją personelu, który nie chce pracować w trudnych rejonach.
Miejskie programy łączące wsparcie terapeutyczne, streetworking i egzekwowanie porządku publicznego są konieczne, ale kosztowne i długotrwałe. Ważna jest też koordynacja z opieką zdrowia psychicznego i polityką mieszkaniową.
Samorząd zapowiada specjalne patrole i wsparcie dla lokalnych przedsiębiorstw. Bez konsekwentnego egzekwowania zasad i realnej pomocy dla uzależnionych plac nie odzyska jednak równowagi.
Udostępnij artykuł


