
Panorama Walcheren pocięte nożem. Fundacja: „to był błąd”
Rzadko która historia sztuki brzmi tak jak ta: wolontariusze fundacji z dobrymi intencjami, pośpiech przy przeprowadzce i dzieło sztuki pocięte nożem. Ogromne „Panorama Walcheren” Jo Dumon Taka ucierpiało przy demontażu – elementy płótna odcięto od ram stanleyem.
Jak relacjonuje NOS, fundacja przyznała, że działania były błędem i zabrakło komunikacji z artystą, który miał narzędzia do bezpiecznego „odnietenia” płócien. Teraz rozważa się profesjonalną konserwację, ale to oznacza czas i – przede wszystkim – spore pieniądze.
Dzieło to kilkaset metrów kwadratowych malowanych pejzaży i miejskich kadrów z Walcheren. Potrzebuje dużej przestrzeni wystawienniczej, której w regionie zawsze brakowało – i właśnie dlatego ruszyły „awaryjne” przenosiny.
Konserwatorzy mówią, że teoretycznie da się ratować: podklejeniem i ponownym naciągnięciem. Na drodze stoją jednak koszty i ryzyko, że efekt nie będzie już „jak dawniej”. To nauczka dla instytucji – przy wielkich formatach improwizacja bywa najdroższa.
Miłośnicy sztuki mogą na razie obejrzeć jedynie wybrane fragmenty z archiwów. Reszta poczeka, aż znajdą się pieniądze i odpowiednie miejsce, by panorama znów zadziałała tak, jak wymyślił ją autor.
Udostępnij artykuł


