
Odległość od ferm kóz pod lupą polityków i naukowców
Coraz więcej posłów domaga się jasnej normy odległości między nową zabudową mieszkaniową a fermami kóz. Chodzi o badania wskazujące na większe ryzyko zapaleń płuc u okolicznych mieszkańców, choć przyczyna nie jest jeszcze jednoznacznie potwierdzona.
Propozycje wahają się od 500 metrów do 1 kilometra, a rząd zlecił dodatkowe analizy. Zwolennicy ostrożności powołują się na rekomendacje Zdrowia Publicznego, przeciwnicy ostrzegają przed uderzeniem w rolnictwo i deficyt mieszkań.
W praktyce gminy już teraz wstrzymują nowe inwestycje w chów kóz, czekając na stanowisko Hagi. Deweloperzy ostrzegają, że twarde limity mogą blokować budownictwo na terenach podmiejskich.
Dla polskich rodzin szukających domu w Brabancji, Geldrii czy Limburgii ważne będzie sprawdzanie lokalnych planów i ograniczeń. Decyzje podjęte w najbliższych miesiącach zdefiniują układ sił między rolnictwem a mieszkalnictwem na lata.
Rząd zapowiada jeden, spójny standard – ale dopiero po zakończeniu trwających badań. Do tego czasu obowiązuje większa ostrożność przy nowych wnioskach inwestycyjnych.
Udostępnij artykuł


