top of page

Noworoczne zamieszki i ‘nienawiść do systemu’

Po serii incydentów wokół Sylwestra holenderscy badacze mówią o zjawisku „nienawiści do systemu” – buncie bez wyraźnego programu, ale z silną wrogością wobec instytucji. Jak opisuje Het Parool w rozmowie z kryminologiem Hansem Boutellierem, to „wszyscy przeciw wszystkim”: mieszanka frustracji, mediów społecznościowych i chwiejnych więzi lokalnych.

Polacy w Holandii widzą to czasem na własnym osiedlu: spalone kubły, petardy lecące w kierunku pojazdów, zardzewiałe zaufanie do służb. Eksperci podkreślają, że policyjne kary nie wystarczą, jeśli miasto nie ma oferty sensownego spędzania czasu i pracy z młodzieżą.

Boutellier zwraca uwagę, że drobne sygnały – wandalizm, groźby online – potrafią przerodzić się w eskalację. Dzielnice z niskim poziomem zaufania do instytucji reagują szybciej i ostrzej. Rada: nie ignorować sygnałów i wzmacniać sieci sąsiedzkie oraz obecność dorosłych na ulicach.

W praktyce gminy inwestują w mediację, animatorów i lokalne programy, lecz efekty przychodzą powoli. Trudno o szybkie zwycięstwo, gdy frustrują brak mieszkań, drożyzna i kłopoty w szkołach. Dla rodzin – także polskich – kluczowe są jasne zasady, konsekwencja i współpraca ze szkołą.

Nie chodzi tylko o „twarde” podejście, ale i odbudowę poczucia sensu wspólnych zasad. Miasto, które potrafi słuchać i stawiać granice, ma większą szansę, by najbliższy Sylwester był spokojniejszy. Reszta to długa praca u podstaw.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page