
Notariusze mają rekord pracy. Co to znaczy dla klientów?
Liczba aktów sporządzanych przez notariuszy w Niderlandach rośnie, mimo że notariuszy jest mniej niż dekadę temu. Efekt to dłuższe kolejki, szczególnie pod koniec roku, gdy klienci chcą „zamknąć sprawy” przed zmianami przepisów i fiskusa.
Do najczęstszych czynności należą dziś sprzedaże mieszkań, testamenty oraz skomplikowane sprawy spadkowe w rodzinach patchworkowych. Dodatkowym obciążeniem są obowiązki wynikające z przepisów AML, które wydłużają każdą sprawę o weryfikacje i pytania do klienta.
Dla Polaków kupujących mieszkanie czy zakładających firmę w NL kluczowe jest, by rezerwować terminy z wyprzedzeniem i mieć komplet dokumentów w dwóch językach, co przyspiesza procedury. Warto też zapytać o alternatywne terminy w mniej popularnych godzinach.
Branża liczy na odciążenie części zadań dzięki automatyzacji i bezpiecznym szablonom aktów. Na razie jednak realne są dłuższe oczekiwania i wyższe koszty obsługi, które kancelarie tłumaczą większym nakładem pracy.
Wiele kancelarii odsyła w pilnych sprawach do innych miast, gdzie kalendarz jest luźniejszy. To rozwiązanie bywa skuteczne, o ile klient może dojechać i zorganizować obecność świadków.
Udostępnij artykuł


