top of page

Niemcy wzywają platformy do walki z AI, która fałszuje Holokaust

Rząd Niemiec oraz instytucje zajmujące się pamięcią o Zagładzie wezwały media społecznościowe do twardszej reakcji na rozpowszechnianie obrazów wygenerowanych przez AI, które przekłamują lub bagatelizują Holokaust. To nowa odsłona walki z dezinformacją – tym razem wizualną i pozornie „wiarygodną”.

Apel wpisuje się w europejską dyskusję o odpowiedzialności platform w świetle unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). Eksperci podkreślają, że narzędzia sztucznej inteligencji potrafią dziś tworzyć obrazy trudne do odróżnienia od oryginału, co ułatwia narracje skrajne i zaprzeczanie zbrodniom.

Dla polskiej społeczności w Holandii to temat szczególnie wrażliwy. Wiele rodzin ma osobiste historie związane z II wojną światową, a kłamstwo o Zagładzie uderza w pamięć o ofiarach. Pojawiają się też pytania, jak chronić zdjęcia rodzinne przed manipulacją.

Specjaliści zalecają ostrożność przy publikowaniu wizerunków bliskich, ograniczanie ustawień prywatności oraz zgłaszanie naruszeń do administratorów. Platformy powinny wprowadzać automatyczne oznaczanie obrazów generowanych przez AI i usuwać treści jawnie negacjonistyczne.

Organizacje edukacyjne przypominają, że najlepszą ochroną przed manipulacją jest edukacja historyczna. Szkoły, muzea i domy kultury w NL coraz częściej tworzą warsztaty o weryfikacji obrazów i źródeł.

Prawnicy zwracają uwagę na trudne granice między moderacją a wolnością słowa. DSA nakłada na duże platformy obowiązki w zakresie ryzyk systemowych, ale wdrożenie skutecznych technologii i procedur może potrwać.

Użytkownicy mogą na razie zrobić jedno: nie udostępniać podejrzanych materiałów. Każde zatrzymane udostępnienie to mniej zasięgu dla fałszu i więcej czasu na reakcję moderatorów.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page