top of page

Nie do psychologa, lecz do filozofa. Nowy adres dla życiowych dylematów

Gdy nie chodzi o diagnozę kliniczną, a raczej o decyzje życiowe i poczucie sensu, coraz więcej osób w Holandii szuka pomocy u… filozofów. Sesje oparte na pytaniach sokratejskich pomagają wyłuskać to, co najważniejsze, bez etykiet chorobowych.

To trend, który przekonuje także Polaków mieszkających w Niderlandach. Bariera językowa bywa wyzwaniem, ale rośnie liczba specjalistów pracujących po angielsku, a niektórzy oferują wsparcie po polsku lub we współpracy z tłumaczem.

W praktyce spotkanie z filozofem nie zastępuje terapii w przypadku zaburzeń czy kryzysu psychicznego. Chodzi o wspieranie procesu decyzyjnego, uważność i porządkowanie wartości – od wyboru ścieżki kariery po dylematy rodzinne na emigracji.

Eksperci podkreślają, że takie rozmowy mogą ograniczyć „paraliż analityczny”, który często towarzyszy długotrwałej emigracji i pracy w środowiskach wielokulturowych. Jasno sformułowany cel i weryfikacja przekonań to pierwszy krok do działania.

Dla wielu osób dodatkowym atutem jest krótka ścieżka: nie potrzeba skierowania, a spotkania bywają jednorazowe lub cykliczne, zależnie od potrzeb. Ceny są zróżnicowane, ale nierzadko niższe niż prywatne konsultacje psychologiczne.

Warto pamiętać o granicach: jeśli w grę wchodzą objawy depresji, lęku czy PTSD, pierwszym adresem pozostaje lekarz rodzinny i specjalistyczna opieka. Filozofia może być natomiast dobrym towarzyszem przy dużych decyzjach, gdy nie szukamy diagnozy, lecz klarowności.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page