
Netanjahu przyjmuje zaproszenie do Rady Pokoju dla Gazy. Ostrożna nadzieja czy polityczny manewr
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zaakceptował zaproszenie do Rady Pokoju dla Gazy inicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Celem gremium ma być m.in. nadzór nad rozejmem i odbudową.
To ruch, który może otworzyć kanał rozmowy, ale wiele zależy od szczegółów – składu, mandatu i tego, czy palestyńscy reprezentanci będą realnie słyszani. Krytycy obawiają się, że powstanie kolejna scena polityczna bez wpływu na codzienne życie cywilów.
Europa uważnie śledzi rozwój wydarzeń, bo każdy krok w stronę rozejmu zmniejsza napięcia regionalne. Dla Holandii i polskiej społeczności w NL ważne jest też bezpieczeństwo lokalnych zgromadzeń i demonstracji, które towarzyszą eskalacjom na Bliskim Wschodzie.
Organizacje pomocowe przypominają, że równolegle musi działać strumień wsparcia humanitarnego. Ludzie potrzebują prądu, wody i spokojnej przestrzeni do życia, a nie jedynie nagłówków.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Rada stanie się miejscem realnych decyzji. Na razie to sygnał, że mimo wzajemnej nieufności strony wciąż szukają dróg wyjścia.
Udostępnij artykuł


