top of page

NDSM: szczury, pęknięte szyby i lokatorzy na lodzie

Ateliery na NDSM-werf w Amsterdamie Północ skarżą się na zaległy remont, szczury i finansową niepewność. Artyści i rzemieślnicy mówią wprost: miasto – ich wynajmujący – obiecało, ale nie dowiozło. To nie tylko estetyka, to bezpieczeństwo pracy i ludzi.

Jak opisuje Het Parool, w budynkach pojawiły się duże gryzonie, a okna i instalacje czekają na naprawy. Najemcy obawiają się, że w tych warunkach nie da się prowadzić pracowni ani organizować otwartych dni dla mieszkańców.

Dla wielu Polaków pracujących w branżach kreatywnych i technicznych to miejsce było trampoliną – przestrzenią, gdzie można robić meble, prototypy i sztukę bez biurowego reżimu. Jeśli hale zaczną się sypać, część osób przeniesie się do garaży i magazynów jeszcze dalej od centrum.

Urząd miasta słyszy zarzuty: „zróbcie, co obiecaliście”. Tu stawką jest nie tylko wizerunek kreatywnej stolicy, ale realne kontrakty i miejsca pracy. W praktyce: opóźniony remont to opóźnione zlecenia i puste portfele.

Eksperci od miejskich nieruchomości ostrzegają, że brak przewidywalności zabija oddolne inicjatywy. To z nich rodzą się kolejne startupy, kolektywy i festiwale – ekosystem, który od lat przyciąga do Amsterdamu też polskich twórców i fachowców.

NDSM-werf długo był symbolem kreatywnego recyklingu miasta. Jeśli teraz popękają nie tylko szyby, ale też relacje z najemcami, rachunek przyjdzie szybciej, niż się wydaje.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page