
Mieszkasz w lokalu spółdzielczym, a swój dom wynajmujesz? Uwaga na prawo
W Amsterdamie to nie „sprytny patent”, lecz duże ryzyko: zamieszkiwanie w tanim lokalu spółdzielczym i równoległe wynajmowanie własnego mieszkania może skończyć się karami, a nawet utratą prawa do lokalu. Jak opisuje Het Parool, spółdzielnie i miasto intensywnie śledzą takie praktyki.
W mieszkaniach korporacyjnych obowiązuje zasada głównego miejsca zamieszkania. Jeżeli najemca faktycznie żyje gdzie indziej, łamie umowę. Nawet krótkoterminowe podnajmy bez zgody bywają uznawane za nadużycie, a spółdzielnie mają narzędzia do weryfikacji meldunku, zużycia mediów i zgłoszeń sąsiadów.
Wynajmowanie własnego lokalu na rynku prywatnym jednocześnie, gdy korzysta się z taniego mieszkania społecznego, może być potraktowane jako nieuprawniona korzyść kosztem systemu. Grożą wysokie kary, długi zwrot, a przy udowodnieniu nadużyć – wypowiedzenie umowy najmu.
Dla Polaków mieszkających w Amsterdamie to ważne ostrzeżenie. Warto sprawdzić w umowie i regulaminie spółdzielni, co wolno, a czego nie. Pomocy udzielają miejskie punkty doradcze, a w razie wątpliwości dobrze zasięgnąć porady prawnej zanim rozpocznie się jakiekolwiek najmy.
Miasto zapowiada dalsze uszczelnianie systemu, m.in. dzięki lepszej wymianie danych między urzędami i spółdzielniami. Priorytetem jest, by mieszkania społeczne trafiały do osób, które ich naprawdę potrzebują i w nich mieszkają.
Eksperci dodają, że rosnące ceny najmu na wolnym rynku kuszą do obchodzenia zasad. Jednak koszt przyłapania bywa wyższy niż zysk: utrata lokalu i trudny powrót do kolejki mieszkaniowej mogą zaważyć na latach życia w Amsterdamie.
Udostępnij artykuł


