top of page

Mbarki o dorastaniu w Amsterdamie: wiara, jąkanie i upór

Amsterdamski wethouder Sofyan Mbarki opowiedział publicznie o drodze, jaką przeszedł jako muzułmanin i osoba z jąkaniem. „Długo myślałem: czy ja w ogóle dam radę?” – mówi. To szczera opowieść o barierach, które nie zawsze widać z zewnątrz.

Dla wielu mieszkańców, także polskich, to ważny sygnał: w holenderskiej polityce coraz częściej mówi się „po ludzku”, nie tylko słupkami i strategią. A za tym stoi prosta prawda – reprezentacja wzmacnia zaufanie do instytucji.

Miasto wykorzystuje takie historie, by otwierać programy mentorstwa i wsparcia młodzieży. Kiedy urzędnik przyznaje, że sam musiał przeskakiwać przeszkody, łatwiej uwierzyć, że system da się zmieniać od środka.

Dla polskich nastolatków w Amsterdamie przesłanie jest jasne: akcent czy logopedia nie zamykają drzwi. Ważniejsze są konsekwencja i ludzie, którzy pomagają po drodze.

Polityka bywa twarda, ale bez ludzkiej perspektywy traci sens. Mbarki przypomina, że miejska wspólnota to także zwykłe historie o odwadze i codziennej pracy nad sobą.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page