
Mandaty z zagranicy szybciej trafią do skrzynki
Unia Europejska wzmacnia współpracę przy egzekwowaniu wykroczeń drogowych, co ułatwia dochodzenie mandatów transgranicznych. Dane o właścicielach pojazdów mają płynąć między krajami szybciej i sprawniej.
W praktyce kierowca z polską rejestracją, który złamie przepisy w Holandii czy Belgii, częściej otrzyma wezwanie do zapłaty na adres domowy. Dotyczy to m.in. przekroczenia prędkości, przejazdu na czerwonym świetle czy jazdy bez zapiętych pasów.
Dla Polaków mieszkających w NL to głównie kwestia uczciwych zasad gry. Mniej „nietykalnych” tablic z zagranicy oznacza równe traktowanie wszystkich użytkowników dróg.
Warto pamiętać, że termin i tryb odwołania są określone w piśmie. Ignorowanie korespondencji może skończyć się dodatkowymi kosztami i windykacją.
Bezpieczeństwo na drogach to suma drobnych wyborów. Mniej wykroczeń to mniej stresu i niższe koszty ubezpieczenia dla wszystkich.
Najlepsza recepta? Wystarczy zdjąć nogę z gazu i spojrzeć dwa razy na znak.
Udostępnij artykuł


