
Kurierzy na wagę złota: świąteczny szczyt dostaw w regionie
W regionie Rotterdamu w ostatnie dni przed świętami w drogę wyruszyły dziesiątki tysięcy paczek. PostNL zapewnia, że robi wszystko, by dotrzeć na czas, ale apeluje o cierpliwość i sprawdzanie powiadomień w aplikacji. Opóźnienia bywają nieuniknione, gdy wielu klientów zamawia dosłownie w ostatniej chwili.
Dla polskich rodzin w Holandii oznacza to proste zasady: warto wybrać odbiór w punkcie, jeśli w domu nikogo nie będzie, oraz zabezpieczyć domofon lub skrzynkę na paczki przed mrozem i wilgocią. Im dokładniejsze instrukcje dostawy, tym mniejsze ryzyko krążenia przesyłki po okolicy.
Przewoźnicy podkreślają, że największym problemem są nagłe zmiany adresu i brak możliwości kontaktu z odbiorcą. W okresie świątecznym każdy dodatkowy telefon i ponowna próba doręczenia kumuluje opóźnienia w całej sieci.
Kurierzy – wśród nich wielu Polaków – pracują na maksymalnych obrotach i często deklarują nadgodziny. Firmy logistyczne proszą o dobre oznaczenie domów i klatek oraz o przygotowanie się na odbiór także w nietypowych porach dnia, gdy trasa jest rekonfigurowana.
Jeśli paczka nie dotrze na czas, firmy przypominają o prawie do zwrotu kosztów lub składania reklamacji, zgodnie z regulaminem sprzedawcy. Niektóre sklepy internetowe dopuszczają przedłużenie terminu zwrotów zakupów świątecznych, aby uwzględnić opóźnienia sezonowe w dostawach.
Udostępnij artykuł


