
KLM tnie 160 lotów ze Schiphol przez paliwo
KLM skasuje w nadchodzących tygodniach 160 lotów z i do Schiphol. To efekt ostro drożejącej kerozyny, która zjada marże na krótkich trasach. Najwięcej zmian dotyczy połączeń europejskich, gdzie przewoźnik lata kilka razy dziennie i może pasażerów łatwiej poprzekładać na inne rejsy.
W praktyce oznacza to więcej ruchów na listach rezerwowych i częstsze komunikaty o zmianach godziny startu. Jeśli planujecie wylot w meivakantie, sprawdzajcie skrzynkę i aplikację – przełożenie lotu na wcześniejszy lub późniejszy tego samego dnia będzie normą.
Gwoździem do trumny dla wielu połączeń stała się drożyzna paliwowa. Po atakach i napięciach na Bliskim Wschodzie mniej kerozyny dociera do Europy, a zapasy w ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia) topnieją. Europa ma dziś po prostu mniej paliwa lotniczego niż zwykle, a to winduje ceny.
Dla Polaków mieszkających w Holandii to głównie kłopot organizacyjny. KLM tnie przede wszystkim trasy najgęściej rotowane (typu Londyn czy Düsseldorf), ale skutkiem ubocznym może być większy ścisk na przesiadkach na Schiphol – także tych do Polski, obsługiwanych przez partnerów sojuszu.
Jeśli linia przełoży lub skasuje Twój rejs, masz prawo do alternatywnego połączenia albo zwrotu kosztów. Warto od razu szukać opcji z tym samym dniem przylotu, a w weekendy – doliczyć zapas czasu dojazdu i odprawy. Pamiętaj też o drożejących dodatkach: parking na lotnisku i bagaże poszły w górę równie szybko jak paliwo.
Ekonomiści przewidują, że jeśli sytuacja na rynkach paliwowych się nie uspokoi, linie będą dłużej „odchudzać” siatkę krótkich tras. Dla podróżnych oznacza to mniej wybory godzin startu i większą zmienność cen w ostatniej chwili.
Udostępnij artykuł


