
Kierowca busa łamał przepisy przed śmiertelnym wypadkiem
Do tragicznego zdarzenia w Amsterdamie doszło po serii drogowych wykroczeń. Policja potwierdza, że kierowca dostawczego busa, który potrącił 42-letnią kobietę, miał wcześniej ignorować przepisy – mowa o nadmiernej prędkości i niebezpiecznych manewrach. Śledczy odtwarzają trasę pojazdu oraz analizują nagrania z kamer, by ustalić, czy do zaniedbań doszło także po stronie oznakowania czy organizacji ruchu.
Wypadek ponownie otwiera dyskusję o bezpieczeństwie na ruchliwych ulicach stolicy, zwłaszcza w miejscach, gdzie ścieżki rowerowe krzyżują się z trasami dostaw. Eksperci zwracają uwagę, że rosnąca liczba dostaw w godzinach szczytu zwiększa ryzyko kolizji z pieszymi i rowerzystami.
Dla Polaków w Amsterdamie, którzy często dojeżdżają do pracy rowerem, to kolejny sygnał, by traktować skrzyżowania jak strefy wysokiego ryzyka. W praktyce oznacza to wolniejsze podjazdy do przejazdów, kontakt wzrokowy z kierowcą i zasadę ograniczonego zaufania, nawet przy zielonym świetle.
Miasto zapowiada przegląd lokalnych punktów niebezpiecznych. Może to oznaczać dodatkowe separatory, zwężenia jezdni, a nawet czasowe ograniczenia dostaw. Równolegle rozważane jest rozszerzenie strefy prędkości 30 km/h na kolejne ulice.
Rodzina ofiary objęta została pomocą ofiar wypadków drogowych. Policja apeluje do świadków o kontakt, szczególnie do kierowców, którzy mają nagrania z wideorejestratorów z okolic zdarzenia. Terminowe przekazanie materiałów bywa kluczowe dla dokładnej rekonstrukcji przebiegu wypadku.
Udostępnij artykuł


