top of page

Keukenhof, Roermond, Leidschendam: Święta pod znakiem korków

Wielkanoc w Holandii to nie tylko jajka z czekolady, ale i korki w drodze do atrakcji. Gminy wokół Keukenhofu zapowiadają specjalne działania: „schrikhekken”, czyli blokady dla ruchu tranzytowego w Lisserbroek, korekty świateł i – co ciekawe – umówienie się z Google, by w piku przekierowywać kierowców inną trasą.

Outlet w Roermond to druga „bomba” świątecznego ruchu. Miasto i centrum handlowe stawiają na objazdy, które mają rozbić węzły zatorów i ułatwić życie mieszkańcom dzielnicy Leeuwen. W Leidschendam, przy Mall of the Netherlands, gotowe są zespoły kierujące ruchem i ostrzeżenia na tablicach na autostradach, gdy parkingi się zapełnią.

Brzmi jak plan operacyjny i tak właśnie trzeba do tego podejść: jeśli jedziecie z dziećmi, zróbcie rezerwę czasową, sprawdźcie kolej i skanujcie bieżące komunikaty. Kierowcy busów pracowniczych – popularnych wśród Polaków – też woleliby ominąć korkowe pułapki.

Keukenhof w ubiegłym roku przyjął 1,4 mln gości, a w piku dojeżdża tam nawet kilka tysięcy aut i autobusów dziennie. Dla Lisserbroek, miasteczka z nieco ponad trzema tysiącami mieszkańców, to po prostu paraliż, jeśli sterowania ruchem zabraknie.

W Roermond i Leidschendam władze uczą się „dynamicznego zarządzania tłumem”: gdy jeden korek się rozładowuje, ogranicza się inny. Bez tej układanki świąteczne zakupy szybko zamieniłyby się w polowanie na miejsce parkingowe.

Jeśli macie elastyczność, jedźcie wcześniej rano lub późnym popołudniem, a najlepiej zostawcie auto i przesiądźcie się na pociąg i rower. W święta gra toczy się o czas – i nerwy.

A same tulipany? Piękne są tak samo w poniedziałek, jak w sobotnim szczycie.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page