
Karaluch na pizzy w De Pijp. Co z tym zrobić jako klient?
Dwie przyjaciółki znalazły karalucha w pizzy w lokalu w amsterdamskiej dzielnicy De Pijp. Restauracja zapewnia, że to „jednorazowy incydent”, przeprowadzono dodatkowe sprzątanie i przegląd procedur. Sprawa budzi emocje, bo nikt nie chce widzieć takiego „gościa” na talerzu.
Jeśli traficie na podobną sytuację, macie prawo natychmiast przerwać posiłek, poprosić o kierownika sali i zwrot pieniędzy. Warto zrobić dyskretne zdjęcie dowodowe – bez publikowania w sieci – i złożyć zgłoszenie do NVWA, czyli niderlandzkiego urzędu ds. bezpieczeństwa żywności.
NVWA reaguje tym szybciej, im bardziej konkretne jest zgłoszenie: data, godzina, rachunek, fotografia. Dla właścicieli lokali to sygnał, by nie oszczędzać na przeglądach sanitarnych i kontroli dostawców. Jedna wpadka potrafi zrujnować reputację.
Polacy pracujący w gastronomii w Holandii znają realia: przy dużym ruchu łatwo zaniedbać rutynowe kontrole. Tym bardziej warto trzymać się list kontrolnych i mieć jedną osobę odpowiedzialną za higienę zmiany.
Konsumenci mają tu ważny głos. Zgłaszając problemy, pomagają wszystkim – sobie, innym gościom i uczciwym restauratorom, którzy dbają o standardy.
Udostępnij artykuł


