
Jetten w Amsterdamie: sygnał dla centrum i lewicy przed 2026
Wizyta Roba Jettena w Amsterdamie i jego komentarze o relacjach z blokiem GroenLinks‑PvdA mówią więcej o układance na rok 2026 niż o dzisiejszym sporze. Liberałowie patrzą na duże miasta jak na teren, gdzie trzeba wrócić do rozmów „o konkretach”, a mniej o etykietkach.
W praktyce oznacza to, że programy miejskie – mieszkania, transport, bezpieczeństwo – mogą stać się miejscem do odzyskiwania zaufania ponad partyjnymi liniami. Dla mieszkańców, w tym tysięcy Polaków w stolicy, liczy się przecież nie ideologia, a to, czy dzieci bezpiecznie dojadą do szkoły i czy czynsz nie pożera połowy wypłaty.
W tle jest większa układanka krajowa, w której Amsterdam często bywa laboratorium rozwiązań. Jetten zdaje się mówić: spór sporem, ale miasto robi się „tu i teraz”. W takim tonie łatwiej potem obronić kompromisy.
Sezon przedwyborczy jeszcze się nie zaczął, a już czuć ustawianie pionków. Warto słuchać nie haseł, a odpowiedzi na konkretne pytania – także te o finanse i wykonanie.
Amsterdam ma swoje priorytety, ale to mieszkańcy rozliczą obietnice. Do 2026 w polityce miejskiej będzie jeszcze niejedna zwrotka.
Udostępnij artykuł


