top of page

Iceland bije rekord ciepła. Zima na opak w Arktyce

W islandzkim Seydisfjörður zanotowano niemal 20 stopni w grudniu – najwyższą grudniową temperaturę w historii kraju. Zjawisko przypisuje się napływowi wyjątkowo ciepłego i wilgotnego powietrza z południa Atlantyku.

Takie epizody skrajnego ciepła zimą to sygnał, jak niestabilne potrafią być wzorce pogodowe w dobie zmiany klimatu. Wpływają na ekosystemy, ale też na transport i turystykę w szerokim pasie północnej Europy.

Dla Polaków mieszkających w Holandii oznacza to, że zimowe plany wyjazdowe mogą coraz częściej zależeć od „okien pogodowych” i szybkich zmian warunków. Linie lotnicze i promowe w regionie już uczą się działać z większą elastycznością.

Meteorolodzy przypominają, że pojedynczy rekord nie jest dowodem samym w sobie, lecz kolejnym elementem długiego trendu ocieplenia. Seria takich anomalii buduje obraz, który widać w danych klimatycznych.

Islandia nie jest wyjątkiem – podobne „atmosferyczne rzeki” potrafią przynieść gwałtowne opady i skok temperatur także do Europy kontynentalnej. Konsekwencje to m.in. ryzyko powodzi zimowych i lawin błotnych.

Eksperci zalecają, by planując dalekie podróże zimą, uwzględniać dynamiczną pogodę i elastyczne rezerwacje. To, co kiedyś było statystycznie mało prawdopodobne, dziś zdarza się znacznie częściej.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page