top of page

Holandia oddaje Egiptowi 3500‑letnią rzeźbę

Do Hagi trafiła rzadkość sprzed 35 wieków – i od razu wróciła do Egiptu. Holenderskie władze przekazały ambasadzie Egiptu rzeźbę skradzioną w czasie Arabskiej Wiosny, po ustaleniu, że trafiła do kraju nielegalnie.

To kolejny sygnał, że muzea i państwo coraz aktywniej przeglądają zbiory pod kątem pochodzenia. Restytucja staje się standardem, a nie wyjątkiem – po głośnych zwrotach do Indonezji i innych państw, Egipt doczekał się ważnego symbolu.

Choć obiekt miał wartość historyczną, jeszcze większą wagę ma zasada: lepiej oddać niż trzymać w cieniu wątpliwości. To też przestroga dla prywatnych kolekcjonerów – dokumentuj pochodzenie, bo „ładny eksponat” bez papierów może skończyć w kartonie dowodów.

Holenderskie instytucje od lat współpracują z międzynarodowymi służbami, a ścieżka zwrotu bywa długa i cicha. Tu udało się stosunkowo szybko – dzięki współpracy urzędów i ekspertów.

Dla publiczności oznacza to czasem mniej spektakularnych gablot, ale więcej zaufania do tego, co w nich zostaje. A to w muzeach jest bezcenne.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page