
Hendrik-Ido-Ambacht: plantacja konopi w hali wykryta po zużyciu prądu
Policja zlikwidowała dużą uprawę konopi w budynku gospodarczym w Hendrik-Ido-Ambacht po tym, jak gmina i operator Stedin zauważyli anomalię w poborze energii. Funkcjonariusze mieli wystarczające przesłanki, by przeprowadzić przeszukanie, w trakcie którego znaleziono setki roślin i sprzęt do uprawy. Właściciel obiektu będzie musiał się liczyć z konsekwencjami karnymi i finansowymi.
Jak podaje Rijnmond, obiekt przeszukano na wniosek gminy i operatora sieci, a działania były częścią szerszych kontroli w regionie. Według policji, takie uprawy są nie tylko nielegalne, ale też niebezpieczne – niezgodne przeróbki instalacji elektrycznej mogą powodować pożary.
Właściciele i najemcy hal w branżach logistycznych i produkcyjnych, gdzie pracuje wielu Polaków, powinni zwrócić uwagę na klauzule w umowach i kontrole liczników. Nieświadome wynajęcie powierzchni „słupom” może skończyć się kosztowną procedurą i utratą reputacji. Ubezpieczyciele coraz częściej odmawiają wypłat w przypadkach rażących naruszeń.
Gminy w regionie zapowiadają, że będą kontynuować kontrole, szczególnie tam, gdzie dochodzi do nienaturalnych pików zużycia prądu. W praktyce służby coraz częściej współpracują z energetyką, by szybko wytypować miejsca do interwencji. To ma ograniczyć ryzyko pożarów oraz zasilania nielegalnego rynku.
Policja apeluje do mieszkańców i przedsiębiorców o zgłaszanie podejrzanych sytuacji: zaparowane okna, dziwne zapachy, nietypowe ruchy w nocy. To drobne sygnały, które mogą uratować zdrowie i życie, a przedsiębiorcom – dorobek. Warto też regularnie audytować instalacje i monitorować rachunki.
Dla polskiej społeczności w regionie to przestroga: kuszący „podnajem” czy dodatkowa „działalność” w halach grożą surowymi karami. Lepiej postawić na przejrzystość i procedury niż ryzykować konsekwencje w holenderskim wymiarze sprawiedliwości.
Udostępnij artykuł


