
Grypa ptaków w Flevoland: 43 tysiące kur zutylizowanych
W miejscowości Creil w Flevoland wykryto ognisko grypy ptaków na fermie niosek. Holenderski urząd NVWA potwierdził, że w celu zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa konieczna jest likwidacja około 43 tysięcy sztuk drobiu. W promieniu kilku kilometrów wprowadzono standardowe strefy ochronne i zakaz transportu drobiu oraz produktów z ferm.
Dla konsumentów w całym kraju nie oznacza to natychmiastowych braków jaj, ale ceny mogą lekko falować, zwłaszcza jeśli pojawią się kolejne ogniska. Eksperci przypominają, że ryzyko dla ludzi pozostaje bardzo niskie, pod warunkiem przestrzegania zasad bezpieczeństwa i higieny, a jaja ze sklepów są bezpieczne do spożycia.
Branża drobiarska przygotowała procedury bioasekuracji na sezon zimowy, gdy migrujące ptaki zwiększają presję wirusową. Fermy wzmacniają zabezpieczenia hal i monitorują zdrowie stad, a inspekcje są częstsze. Dobre praktyki, jak dezynfekcja, kontrola wejść i odzież ochronna, to dziś codzienność.
W praktyce oznacza to też dodatkowe wymogi dla pracowników ferm – wielu z nich to Polacy mieszkający w Holandii. Pracodawcy proszą o skrupulatne przestrzeganie zasad: przebieranie się, dezynfekcja obuwia i rąk, ograniczanie kontaktu między halami oraz zgłaszanie nawet drobnych objawów u ptaków.
Jeśli sytuacja się ustabilizuje, ograniczenia zostaną stopniowo cofnięte. W przeciwnym razie możliwe są szerzej zakrojone zakazy transportu i kontrole, co uderzy w logistykę sektora i harmonogramy pracy. Dla wielu rodzin w regionie ważne będzie szybkie, skuteczne wygaszenie ogniska – zarówno ze względu na dochody, jak i spokój przed szczytem sezonu.
Udostępnij artykuł


