top of page

Gigantyczny skok na skarbce w Gelsenkirchen. Czego uczy to Holendrów?

W niemieckim Gelsenkirchen złodzieje włamali się do banku i otworzyli około 90 procent z 3000 skrytek, a wstępne szacunki strat sięgają co najmniej 30 milionów euro. Tysiące klientów ustawiają się w kolejkach pod placówką, by dowiedzieć się, co zostało z ich majątku.

Jak opisuje NOS, włamywacze najpierw dostali się z parkingu do części archiwalnej, a następnie wywiercili otwór do skarbca. Na nagraniach widać ucieczkę czarnego kombi z zamazanymi tablicami. Sprawcy są wciąż poszukiwani, a bank pozostaje czasowo zamknięty.

Dla Polaków w Holandii ta historia ma praktyczny wymiar. Banki w NL od lat wycofały się z wynajmu skrytek, a na rynku działają prywatne firmy oferujące takie usługi. Warto sprawdzić, na jaką kwotę ubezpieczone są przechowywane przedmioty i czy polisa obejmuje kradzież oraz szkody spowodowane włamaniem z użyciem narzędzi.

Eksperci doradzają, by najcenniejsze dokumenty i biżuterię rozproszyć – nie trzymać wszystkiego w jednym miejscu – a zdjęcia i skany kluczowych dokumentów zabezpieczyć cyfrowo. W przypadku kosztowności rodzinnych dobrze zachować wyceny i certyfikaty, bo przy ewentualnym roszczeniu ubezpieczyciel będzie ich wymagał.

W Niemczech, gdzie skrytki bankowe są nadal popularne, sprawa ta wywoła debatę o standardach ochrony i monitoringu. Z kolei w Holandii może zwiększyć zainteresowanie usługami prywatnych sejfów, ale wraz z nim – oczekiwania wobec przejrzystości polis i realnych limitów odpowiedzialności.

Jest też aspekt praktyczny: kto przechowuje w prywatnym skarbcu dokumenty potrzebne na co dzień, niech posiada kopie i plan awaryjny. Gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego, ważna jest szybka reakcja i komplet dowodów na własność i wartość.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page