
Gaza tonie w śmieciach. Choroby i upał tuż za rogiem
W Strefie Gazy od miesięcy rosną góry odpadów. Wywożenie śmieci praktycznie stanęło, a prowizoryczne wysypiska rozlały się po dzielnicach mieszkalnych. Gruntówka i gleba są zanieczyszczone, a ludzie mieszkają i śpią tuż obok czarnych hałd odpadów.
Największe zwały widać dziś w samym sercu Gazy – tam, gdzie przed wojną tętnił targ. Teraz, zamiast stoisk z warzywami, jest kilkaset tysięcy metrów sześciennych śmieci. Dzieci bawią się obok, dorośli przeszukują odpady, by odzyskać coś, co da się jeszcze użyć.
Agendy ONZ i lokalne organizacje rozpoczęły przerzucanie odpadów w bezpieczniejsze miejsca. Brakuje jednak ciężarówek, paliwa i sprawnych dróg. Nawet jeśli jedna góra zniknie, następnego dnia przybywa nowa – bo codzienny odbiór śmieci w wielu rejonach jest niemożliwy.
Lekarze ostrzegają przed chorobami skórnymi, inwazją komarów i szkodników. Wraz ze wzrostem temperatur ryzyko wybuchu epidemii rośnie. A służba zdrowia, zdziesiątkowana i bez leków, ma ograniczone możliwości reagowania.
Dla mieszkańców Holandii – także Polaków – to nie abstrakcja. Właśnie teraz decyduje się, czy pomoc finansowa i techniczna z Europy trafi w kanały wsparcia odpadów i higieny. W praktyce oznacza to, że każda wpłata czy wolontariat logistyczny w NL ma dziś wyjątkową wagę – to wsparcie nie tylko humanitarne, ale i sanitarne.
Eksperci przypominają: kryzysy zdrowotne nie zaczynają się od spektakularnych obrazów. Zaczynają się od much, stojącej wody i śmieci. Gdy przyjdą upały, może być za późno na szybkie rozwiązania.
Udostępnij artykuł


